Gorycz po komunizmie
Józef Świderski

Twój koszyk:
Ilość pozycji: 0
Wartość: 0,00 PLN
> Moje konto > Kontakt > Wysyłka i płatności
,

> podrecznikowo.pl > Książki tematyczne > Fakty i reportaże

cena detaliczna:

4,10 PLN

dostępność: duża ilość

ilość: szt.

Sprawdź formy płatności
rodzaje i koszty wysyłki

Gorycz po komunizmie

ISBN: 8390491303

Autor: Józef Świderski

Rodzaj oprawy: miękka
Rok wydania: 1995
Liczba stron: 60

O autorze: Był pogodnym staruszkiem, zmarł w wieku 85 lat w Polsce, uwielbiał przyrodę, witał się z napotkanym psem i kotem, lubił rozmawiać z ludźmi, szanował zdanie innych, odszedł ale zostawił swoje myśli i wspomnienia.....
Fragment książki: Gdy byłem jeszcze dzieckiem, pod koniec lat 20 a na początku 30 w Związku Radzieckim wprowadzano ateizację kraju. Zamykano kościoły i cerkwie, a księża w tajemniczy sposób znikali bez śladu. W tym czasie nasza głęboko wierząca rodzina od czasu do czasu zapraszała z katedry księdza na obiad. Szczupły siwy staruszek, w czystej choć, pocerowanej sutannie z książkami w ręku z przyjemnością odwiedzał nas. Po obiedzie mama z babcią stawiały na stół dorodne owoce, same siadały przed domem, na ławeczce w cieniu zwisających kiści winogron i podczas rozmowy głaskały swoje ulubione kotki. Ojciec z dziadkiem, w towarzystwie księdza i przybyłych prawosławnych sąsiadów czytali książki i dyskutowali na tematy przypowieści religijnych. Ja, z młodszym rodzeństwem i dziećmi sąsiadów biegaliśmy po całym ogrodzie z towarzyszącym nam pieskiem Mrugaczem, bawiąc się w wyścigi i w chowanego. Nagle nasz Mrugacz zaszczekał i pobiegł w kierunku bramy. Przy bramie stała siwa, przygarbiona kobieta ocierająca rękawem łzy. Gdy nas zobaczyła, poprawiła chustkę na głowie, pytając czy w naszym domu jest ksiądz. Zaprowadziłem kobietę do księdza, a sam, jak każde ciekawe dziecko stanąłem obok i przysłuchiwałem się rozmowie. Po religijnym przywitaniu kobieta uklękła przed księdzem płacząc, chciała go całować po rękach, prosząc o ostatnią posługę dla jej zmarłej młodej siostrzenicy, która chciała aby pochowano ją przy modlitwie księdza. Ksiądz położył swoją rękę na ramieniu kobiety odzianej w zniszczoną suknię i prosił o zaniechanie rozpaczy. Mówił, że sobie poradzi z 12-to kilometrowym odcinkiem drogi do katolickiego cmentarza. Po jakimś czasie ojciec zawołał mnie i kazał bym poszedł razem z bratem do lasu i wyrąbał kilka ładnych żerdzi. Po przyniesieniu żerdzi do domu ksiądz wybrał jedna z nich, i kazał obciąć na wysokości dwóch metrów i zabrał ze sobą. Wieść szybko rozeszła się po ludziach. W dniu pogrzebu, siwiutki ksiądz staruszek, idąc za krzyżem, podpierając się sękatą żerdzią ciągnął za sobą zmęczone nogi, a za nim otwarta trumna z młodą dziewczyną, ubrana na biało z welonem na głowie, niesiona na ramionach młodych chłopców. Tuz za nimi ciągnący się pogrzebowy orszak wciąż się wydłużał. Taki żywy, chrześcijański obraz poruszył nawet komunistów. Starsi ludzie, katolicy i prawosławni, gdy zobaczyli ledwo idącego za krzyżem księdza staruszka, klękali na ulicach, modlili się i płakali. Po pogrzebie ksiądz odwiedził nasz * tylko raz, opowiadał, że to było jego natchnieniem i boską siłą, a żeby mógł przejść 12-to kilometrowy odcinek drogi, śladami Chrystusa. Po tygodniu we wrześniu 1928 r. Ksiądz znikł, a kościół zamknięto. W niedługim czasie pozamykano wszystkie kościoły i cerkwie. Starsze pokolenie nosiło Boga w duszy i w sercu, a młode w szkołach na podłożu darwinowskim, ateizowano...

Rok wydania: 1995
Wydawnictwo: Drukarnia Wydawnictw Naukowych Łódź


Formy płatności
Copyright 2014 © Firma Księgarska Serwis Sp. z o.o. Programming by MGNET.
Optymalizacja SEM DORADCY.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.

Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce lub konfiguracji usługi.

Zamknij