Złoty Peugeot
Marcin Andrzejewski

Twój koszyk:
Ilość pozycji: 0
Wartość: 0,00 PLN
> Moje konto > Kontakt > Wysyłka i płatności
,

> podrecznikowo.pl > Literatura piękna i popularna > Kryminał, sensacja

nasza cena:

43,90 PLN

dostępność: duża ilość

ilość: szt.

Sprawdź formy płatności
rodzaje i koszty wysyłki

Złoty Peugeot

ISBN: 9788395630354

Autor: Marcin Andrzejewski

Rodzaj oprawy: miękka
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 364
Wydawca: Wydawnictwo Jacek Kusiński

nasz bestseller!



PIERWSZE EGZEMPLARZE PREMIEROWE Z AUTOGRAFEM AUTORA !

 

Lata 70. Skromny łódzki mechanik musi niespodziewanie zmierzyć się ze śledztwem, które przerasta nie tylko jego, ale i milicję. Najlepsze pościgi w historii polskiej literatury! I miłość. Miłość jest najważniejsza!

Kryminał z ilustracjami autora. W akcji mnóstwo nawiązań do popkultury PRL i ówczesnych książek młodzieżowych.

 

Książkę polecają:

Władysław Pasikowski, reżyser:""Jak wyglądałaby powieść kryminalna w PRLu gdyby nie było cenzury? Złoty Peugot jest na to pytanie oryginalną odpowiedzią. Redaktorzy Trzymałko i Dzierżankiewicz byliby oszołomieni. Ja jestem..."

 

oraz

 

Złomnik - Tymon Grabowski, youtuber, redaktor naczelny Spidersweb-Autoblog:

"Powieść graciarsko-kryminalną Marcina przeczytałem niemal jednym tchem. Stopień oddania detali klimatu Łodzi z okresu Gierka, motoryzacyjnych smaczków i powiedzonek sprawia, że chętnie przeczytam ją jeszcze raz. Pewien wątek jednak wziął mnie naprawdę z Nienacka..."

 

Fragment kryminału:

" Buty na wysokim koturnie zastukały o bruk na podwórzu. Odwrócił głowę w stronę wejścia. Doktor Wichan z nieodłączną burzą czarnych włosów, czerwonymi koralami i piegami na uroczej twarzy. Majer natychmiast przerwał rozważania.

- O witam, witam, pani doktor! Cieszę się, że pani przyszła.

- A czemu miałabym nie przychodzić?

- No, wie pani... milicja. I że mnie zabrali z warsztatu... Jak kryminalistę jakiego.

Zaśmiała się uroczo.

- Za kogo pan mnie ma, panie Maćku? Myśli pan, że życia nie znam? Ja to się byle czym nie płoszę, proszę pana. Ja już swoje w życiu widziałam i o panu zdania nie zmienię przez jakieś niebieskie mundurki.

- Tak? - Uśmiechnął się. - A jakie ma pani o mnie zdanie?

Spojrzała na niego leciutko ironicznie spod długich rzęs.

- Nie najgorsze.

- Tylko tyle?

- U mnie to świetna nota, panie Maćku. - Pokiwała głową z półuśmiechem. - A jeszcze jak pan zmieni te robocze ciuchy na jakieś normalne i wyskoczy ze mną na kawę, to już w ogóle fajny chłop będzie z pana.

Majerowi nie trzeba było powtarzać dwa razy.

- Zygmuś! Wychodzę do Ka-En-Eru! - zawołał w stronę warsztatu.

- Do urzędu szef idzie? - spytał Piotrek z kanału.

- Gdzieś ty się chował, Piotruś? - Lujdefines zaśmiał się. - Do jakiego urzędu? Do Ka-En-Eru, powiedział przecież.

- A co to jest?

- Ech, widać, żeś nigdy na państwowej posadzie nie robił. Ka-En-Er? Kawiarnia-Na-Rogu..."

 

Więcej cytatów z książki znajdziecie na zlotypeugeot.blogspot.com


Formy płatności
Copyright 2022 © Firma Księgarska Serwis Sp. z o.o. Programming by MGNET.
Optymalizacja SEM DORADCY.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.

Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce lub konfiguracji usługi.

Zamknij